Cr Navigator
Otwórzmy oczy jeszcze szerzej
2019-11-22 Karolina Błońska-Szubstarska
Otwórzmy oczy jeszcze szerzej

W Krakowie odbyła się czwarta edycja Open Eyes Economy Summit, wydarzenia gromadzącego wszystkich tych, którzy starają się nie zamiatać wyzwań współczesnego świata pod dywan.

 Zgromadzenie w jednym gmachu znanych polskich i międzynarodowych naukowców, polityków, aktywistów, twórców oraz przedstawicieli biznesu i ubranie tego spotkania w formułę dwudniowego kongresu zrealizowanego z nietuzinkowym rozmachem, to praktycznie gotowy przepis na sukces. Ale nie da się ukryć, że ten przepis z roku na rok jest udoskonalany, a Open Eyes staje się daniem coraz bardziej wieloskładnikowym i pewnie dzięki temu trafiającym w gusta i potrzeby szerokiego grona głodnych wiedzy uczestników. 
Większość występujących podczas kongresu mówców też chyba czuje ciężar wydarzenia i ma świadomość oczekiwań widowni zgromadzonej w imponującej sali audytoryjnej Centrum ICE, starając się im sprostać nie tylko pod względem merytorycznym ale i formalnym, przywodzącym na myśl raczej popularne wystąpienia TEDowe niż tradycyjne konferencje. 
W tym roku fantastycznie zaprezentowali się m.in. Szymon Hołownia mówiący o tym jak dzięki uważności uratować świat od chciwości oraz, jak zwykle niezastąpiony, profesor Jerzy Bralczyk, który z tradycyjną dla siebie swadą analizował nadużywanie w dyskursie publicznym, a szczególnie politycznym pojęcia wartości. 
Dużym powodzeniem cieszą się podczas OEES potyczki pomiędzy autorytetami z różnych dziedzin. Szczególnie ciekawie wypadło zestawienie w jednej z nich prof. Krzysztofa Obłója i prof. Wojciecha Cellary’ego, którzy spierali się, a częściej nawet zgadzali w kwestii tego czy sztuczna inteligencja jest inteligentna czy jest jedynie „zbiorem równań regresji, który zachowuje się nieliniowo”, a także prof. Adama Daniela Rotfelda i dr Andrzeja Olechowskiego, dyskutujących o przyszłości Europy. Ich potyczkę podsumować można w zasadzie konstatacją prof. Rotfelda, że o ile da się przewidzieć procesy, to nie da się przewidzieć faktów. 
Z zainteresowaniem słuchałam debat prowadzonych przez Martę Karwacką i Barbarę Sowę. Ta pierwsza o ciemnym obliczu rynku mody, a szczególnie fast fashion, z udziałem m.in. Marka Rabija, autora książki „Życie na miarę” o codzienności szwaczek z Bangladeshu. Ta druga o odpowiedzialności polskich konsumentów, z udziałem Dominiki Maison (nawołującej do tego by nie przeceniać demografii, która może sprawdzała się 50 lat temu, ale dziś w znacznie mniejszym stopniu determinuje wybory konsumentów niż poczucie sprawstwa i perspektywa czasowa), Magdaleny Brzezińskiej z Grupy Żywiec i Agaty Czachórskiej z IKEI. Obie panie prezentowały projekty własnych firm angażujące konsumentów w wydłużanie cyklu życia produktów. I tu zapewne nie byłam do końca bezstronna w ocenie jakości panelu, bo zarówno w projekcie IKEI jak i Grupy Żywiec Better. wydawca „CR Navigatora” i ja osobiście maczałam swoje palce. 
Do słoiczka z lukrem muszę jednak dodać łyżkę dziegciu. Podczas tegorocznego Open Eyes zdecydowanie zabrakło kobiet. Tylko pierwszego dnia kongresu na ponad 80 prelegentów i panelistów płci męskiej przypadało nieco ponad 20 prelegentek i panelistek. Zdarzały się panele, w których głos kobiecy w ogóle się nie pojawiał albo takie, w których na kilku rozmówców przypadała jedna rozmówczyni. Myślę, że kobieca część audytorium (i wierzę, że także niektórzy panowie) doceniłaby gdyby te proporcje w przyszłym roku były bardziej wyrównane.