Cr Navigator
Efektywne NGO - wywiad z Jadwigą Czartoryską, Prezes Fundacji Orange
powrót
CR Navigator: Jak rozumie Pani zadanie podwyższania efektywności swojej organizacji? Dlaczego NGO powinno działać efektywnie? 
 
Jadwiga Czartoryska: Efektywność organizacji pozarządowych jeszcze niedawno była postrzegana w kategoriach chłodnej kalkulacji rodem z biznesu, zupełnie nieprzystającej do płynącej z serca społeczników potrzeby zmiany świata na lepsze. Ale na szczęście ta perspektywa się zmienia. Dziś w wymogu efektywności upatrujemy „katalizatora”, który sprawia, że działamy sprawniej i skuteczniej, a nie - hamulca i balastu dla ważnych działań społecznych. W Fundacji Orange ten aspekt ma szczególne znaczenie. Fundator, firma Orange Polska, dba o jak najlepsze wyniki swojej firmy i tego samego, czyli podnoszenia efektywności w sferze działań społecznych, oczekuje od swojej fundacji. Dlatego już na etapie projektowania myślimy o naszym zaangażowaniu w perspektywie długofalowy i w skali globalnej. Na wstępie diagnozujemy potrzebę społeczną, precyzyjnie określamy cel programu, grupę docelową, spodziewane rezultaty, a także sposób na zapewnienie trwałość jego efektom. 
 
Wielkim sojusznikiem efektywności jest ewaluacja - odpowiednio zaplanowana, pomaga zawczasu określić ryzyka powodzenia projektu i monitorować jego przebieg. I choć czasem jej wyniki mogą stanowić gorzką pigułkę do przełknięcia, to jednocześnie są cenną lekcją dla całej organizacji, która pomaga planować i działać efektywniej. Wreszcie dbamy o to, żeby działać skutecznie, czyli realizować takie działania, które prowadzą do celu i odpowiadają na określoną potrzebę społeczną, a także – sprawnie, czyli we właściwy sposób, angażując kompetencje nasze i naszych partnerów oraz dobierając właściwe narzędzia. A dlaczego NGO powinno działać efektywnie? Bo nieefektywne działania po prostu nie mają sensu –nie przyczyniają się do kompleksowego rozwiązywania problemów, wzbudzając nieufność społeczeństwa względem całego sektora organizacji pozarządowych. A w skali samej organizacji, nieefektywność działa demotywująco dla zespołu, sprawia, że nawet najwytrwalsi społecznicy mogą stracić zapał i wiarę w sens tego, co robią.
 
CRN: Jak osiągnąć balans między oszczędnością a maksymalizacją wpływu społecznego działań NGO?
 
J.C.: Osiągnięcie balansu między tymi – mogłoby się wydawać – sprzecznymi aspektami, jest wielkim wyzwaniem dla każdego NGO. Czasem pomaga precyzyjne dookreślenie celu programu i pogodzenie się z faktem, że… nie każdemu jesteśmy w stanie pomóc, czego następstwem jest podniesienie skuteczności w jednej z dziedzin. Bywa też tak, że mniejsze niż zakładane zasoby – paradoksalnie -  ułatwiają podjęcie strategicznych decyzji i skoncentrowanie się na kluczowych dla powodzenia projektu działaniach, z korzyścią dla jego beneficjentów.
 
W Fundacji Orange wierzymy w moc dzielenia się wiedzą, umiejętnościami, zasobami. Dlatego np. w Akademii Orange, programie nowoczesnej edukacji kulturalnej, udostępniamy wszystkie materiały z projektów na otwartych licencjach. Dzięki temu powstała wielka baza inspiracji i gotowych do zastosowania scenariuszy, materiałów edukacyjnych zarówno dla doświadczonych animatorów, jak i tych stawiających pierwsze kroki w świecie edukacji kulturalnej. Kluczem do sukcesu na polu działań społecznych jest też umiejętność współpracy i budowania partnerstw, które stymulują transfer wiedzy, umiejętności, sprzyjają efektywnym rozwiązaniom. Polecamy też korzystanie z nowych technologii – dzięki nim dotarcie do naszych odbiorców jest proste, jak nigdy dotąd. Przykład? Tysiące seniorów wzięło udział w wirtualnych, inspirujących „Spotkaniach z pasjami” transmitowanych na żywo do setek bibliotek w całej Polsce. Nie dość, że w przyjaznym otoczeniu poznali możliwości nowych technologii, to jeszcze stworzyli dziesiątki kółek zainteresowań, klubów czytelniczych, grup teatralnych. Zarazili się pasją i aktywnością na niespotykaną skalę - a o to właśnie nam chodziło. 
 
CRN: W jaki sposób Pani organizacja stara się być efektywną? 
 
J.C.: Umiejętność dokonywania wyborów i właściwej selekcji, to dla mnie klucz do efektywności. A co oznacza to w praktyce? Po pierwsze skoncentrowanie się na działaniach, które odpowiadają naszym kompetencjom, a także umiejętny dobór partnerów, którzy wesprą nas w obszarach wykraczających poza nasze doświadczenie. My opieramy się na kompetencjach fundatora, dlatego we wszystkich programach wykorzystujemy nowe technologie i zachęcamy do tego beneficjentów. Wolontariusze naszej Fundacji, czyli pracownicy Orange Polska,  którym tematyka nowych narzędzi i bezpieczeństwa w internecie jest szczególnie bliska, przeszkolili już ponad 25 000 dzieci z zasad świadomego korzystania z sieci, wykorzystując własne umiejętności i kompetencje. Ważne jest też, by stale monitorować działania i sprawdzać, czy zakładane cele są realizowane. Na przykład w programie Pracownie Orange zaprojektowaliśmy ewaluację przed startem i cyklicznie badaliśmy liderów tych multimedialnych świetlic, odpowiedzialnych za animację aktywności w swoich społecznościach.  Wyniki ewaluacji są dla nas po pierwsze podstawą do strategicznego planowania rozwoju programu, aleniejednokrotnie były też wskazówką do wprowadzania bieżących zmian, a nawet rezygnacji z niektórych komponentów. Przykłady? Liderzy pracowni zgłaszali potrzebę dodatkowych funduszy na działania na rzecz swojej społeczności, więc zorganizowaliśmy szkolenia z fundrisingu, aby umożliwić im samodzielne pozyskiwanie środków. Okazało się też, że animatorzy mają zbyt mało okazji do wymiany doświadczeń z liderami innych pracowni, więc wprowadziliśmy „pomarańczowy szlak” – konkurs grantowy na pokrycie kosztów realizacji wspólnych projektów.  Wreszcie, aby podnosić efektywność, starannie dobieramy narzędzia, które pomagają działać skuteczniej. W pierwszym etapie aplikacji do konkursu grantowego w Akademii Orange zapraszamy przedstawicieli organizacji pozarządowych i instytucji kultury do zaprezentowania swojego projektu za pomocą krótkiego filmu. Dlaczego? Bo uznajemy, że przepisem na sukces jest właśnie nowatorski pomysł, a sztywne reguły tradycyjnych wniosków nie zawsze pozwalają zaprezentować jego potencjał. Tym samym już na wstępie potrafimy wyłonić pomysłodawców, którzy są otwarci, mają pasję i jasną wizję swojego działania. Z kolei w programie Pracownie Orange wprowadziliśmy grywalizację, która wykorzystuje mechanikę gier, aby zaangażować użytkowników w realizację konkretnych zadań. Opiera się na pozytywnych wzmocnieniach – punktach, medalach i nagrodach. Swoje zastosowanie znalazła już w medycynie, edukacji, biznesie, ruchu ulicznym, a my zastosowaliśmy ją w programie społecznym, aby wzmacniać motywację uczestników programu i tym samym maksymalizować jego efekty.
 
CRN: Jakie widzi Pani przeszkody krępujące rozwój idei poprawy efektywności III sektora w Polsce? 
 
J.C.: Wydaje się, że tym co utrudnia organizacjom skuteczne działanie, czyli takie, które rzeczywiście odpowiada na potrzeby społeczne, jest krótkofalowe myślenie o projekcie. Warto zastanowić się, co zrobić, aby przedsięwzięcie niosło za sobą długofalowe efekty, myśleć o sukcesie,  a tym samym wnikliwie je zaplanować. Jeśli do współpracy zapraszamy partnerów, konieczne jest zdefiniowanie wspólnych korzyści, aby wszystkie strony były odpowiednio zmotywowane i skupione na wspólnym celu. Przeszkodą bywa też brak kryteriów mierzenia postępów w projekcie i jego efektywności. Bez niech organizacja nie jest w stanie eliminować zagrożeń, które mogą skazać na porażkę najszlachetniejszą inicjatywę. Silną stroną skutecznych organizacji jest też uczciwa interpretacja wyników ewaluacji. Bywa, że rzeczywistość weryfikuje najlepsze nawet teoretyczne założenia i trzeba mieć odwagę stawić czoła temu wyzwaniu, czyli np. zmodyfikować metody działania, a czasem nawet z zrezygnować z projektu. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest łatwe. Równie trudne, a może nawet najtrudniejsze, jest zawężenie już na wstępie skali naszych inicjatyw. W gronie społeczników ciężko pogodzić się z myślą, że dysponując ograniczonymi zasobami nie możemy pomagać w takim wymiarze, w jakim pragniemy. Więc często porywamy się z motyką na słońce, zamiast np. skupić się na mniejszej grupie beneficjentów. Niebezpieczne dla sektora NGO jest też „uleganie modzie”, czyli angażowanie się w działania, do realizacji których nie mamy wystarczających kompetencji, tylko dlatego, że właśnie w tej dziedzinie pojawia się wielu grantodawców. Warto pamiętać, że o skuteczności nie decyduje tylko budżet, niezbędny jest know-how i multidyscyplinarny, zaangażowany zespół.  Jednak pomimo tych przeszkód, jestem przekonana, że wielka potrzeba działania, by zmieniać świat na lepsze, która przenika pracowników i wolontariuszy organizacji pozarządowych, to najlepsza motywacja do tego, by stale podnosić efektywność działania.
 


Jadwiga Czartoryska

Absolwentka socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, a także Wydziału Nauk Społecznych paryskiej Sorbony (dyplom DEA). Doświadczenie zdobywała w polskich i francuskich firmach, administracji oraz instytucjach kultury. Pracowała w Telekomunikacji Polskiej, była odpowiedzialna za public affairs i mecenat kulturalny. Wcześniej była zatrudniona m.in. w Fidea Management i Saint-Gobain w Polsce. W latach 2000-2006 była dyrektorem Instytutu Polskiego w Paryżu. Współpracowała z Ministerstwem Integracji Europejskiej i Polską Agencją Rozwoju Regionalnego, organizowała biuro Francusko-Polskiej Izby Handlowej, a następnie Centrum Inwestycji Francuskich w Polsce. W 2011 r. odznaczona przez prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi za działalność charytatywną i społeczną. Z Fundacją Orange związana od 2008 roku.
 
 
 
Średnia ocen: 0.00 , Suma ocen: 0, Głosów: 0
Oceń: