Cr Navigator
Brzydkie warzywa są piękne
powrót
Walka z marnotrawieniem żywności toczy się już nie tylko na szczeblu politycznym i w organizacjach pozarządowych. Do kupowania nieforemnych owoców i warzyw zachęca we Francji sieć Intermarché. Komercyjne wykorzystanie kampanii przeciwko wyrzucaniu nie dość ładnego jedzenia okazało się strzałem w dziesiątkę – media rozpisują się o „owocowych bękartach”.
 
Żyjemy w świecie, w którym wszystko przedstawiane jest jako perfekcyjne – modelki i modele mają zawsze idealne wymiary, pranie prosto z pralki jest od razu jak wyprasowane, a masło zawsze udaje się rozprowadzić równo za jednym pociągnięciem noża. Do takiej rzeczywistości nie pasują krzywe, zbyt pękate lub zbyt płaskie owoce i warzywa. 
 
Nawet Unia Europejska dzieli produkty na lepsze i gorsze – chociażby banany, które w zależności od swojej urody zostają przydzielone do owocowej ekstraklasy lub niższych lig (kategorie te zostały nazwane odpowiednio: Extra Class, Class I oraz Class II), choć samymi wartościami odżywczymi, smakiem i zdatnością do spożycia owoce te nie różnią się między sobą.
 
Właśnie selekcja wizualna jest najczęstszą przyczyną odrzucania pełnowartościowych produktów rolnych. Do kupowania warzyw i owoców, które nie wyglądają jak sklonowane modele, namawiał już od 2009 roku Tristram Stuart w swojej książce „Waste: Uncovering the Global Food Scandal”
 
Zdaniem Stuarta, 10 proc. gazów cieplarnianych powstających w krajach wysoko rozwiniętych pochodzi z procesu produkcji żywności, która później nie zostaje zjedzona. Blisko miliard cierpiących na niedożywienie osób można by nakarmić zaledwie ¼ ilości pożywienia, jakie marnowane jest w Europie i Stanach Zjednoczonych.
 
Jeszcze kilka lat temu większość sklepów starała się upodobnić oferowany przez siebie towar do perfekcyjnego obrazka pokazywanego w reklamach. Znaczna część tego, co dostarczali rolnicy, nie miała szans trafić na talerze konsumentów, gdyż kupcy odrzucali owoce i warzywa, które nie spełniały standardów ich sieci. Obecnie supermarkety coraz częściej zaczynają wprowadzać na półki również mniej urodziwe produkty, choć przyczyny tych działań są różne.
 
Niedawno na dużą skalę problemem zajęły się francuskie supermarketyIntermarché. W kwietniu 2014 r. w nawiązaniu do Europejskiego Roku Walki z Marnotrawieniem Żywności sieć rozpoczęła kampanię „Les fruits & légumes moches” – „Brzydkie owoce i warzywa” (w wersji angielskiej „Inglorious Fruits & Vegetables”). 
 
Stanowi ona połączenie kampanii społecznej na temat problemu marnowania żywności z promocją cenową: produkty, których kształt odbiega od przyjętych norm i które normalnie zostałyby wyrzucone, sprzedawane są z 30-procentowym rabatem. Aby przekonać klientów do owocowych i warzywnych wyrzutków, w Intermarché przygotowano też z tych produktów zupy i soki. 
 
Pomysł otrzymał oprawę wizualną godną wysokobudżetowej kampanii. Brzydkim owocom i warzywom przydzielono ich miejsce w supermarketach, własne kody PLU oraz materiały POS. Gwiazdami promocji są m.in. dziwaczny ziemniak, pokraczne jabłko czy paskudna pomarańcza.
 
Obejrzyj: Intermarché - "Inglorious Fruits and Vegetables":
 
Według danych Intermarché – w ciągu pierwszego tygodnia informacja o kampanii dotarła do 13 milionów odbiorców.





W swoich działaniach sieć nawiązuje także do wielu kampanii społecznych, które zalecają codzienne jedzenie pięciu porcji owoców lub warzyw. W wersji Intermarché – dla zdrowia powinniśmy zjadać pięć porcji brzydkich warzyw lub owoców dziennie.


 
Promocyjna sprzedaż odtrącanej zazwyczaj żywności nie jest jedynie jednorazową próbą wypromowania marki, lecz częścią prowadzonej przez sieć polityki przeciwko marnowaniu produktów żywnościowych. Intermarché prowadzi stronę „Razem przeciwko marnotrawstwu”, na której znajdują się porady dotyczące rozsądnych zakupów. Zawarto tam np. przypomnienie, by nie wybierać się do sklepu, gdy jest się głodnym, wskazówki dotyczące planowania i przyrządzania posiłków, przechowywania żywności oraz ekologicznego i ekonomicznego sprzątania.
 
Jeśli weźmie się pod uwagę poziom sprzedaży – zachęcanie klientów do oszczędzania i większego pilnowania sklepowych koszyków nie jest najlepszym rozwiązaniem. W dłuższej perspektywie sieć może jednak liczyć na przywiązanie konsumentów, którzy docenią zaangażowanie marki w problem społeczny i środowiskowy.
 
Intermarché nie jest pierwszą europejską firmą, która postanowiła sięgnąć po owocowe i warzywne bękarty. Przekonały się do nich swego czasu nawet delikatesy Waitrose. Kojarzona z towarami z wyższej półki brytyjska sieć już w 2006 roku zaczęła skupować od swoich dostawców również mniej urodziwe owoce i warzywa. Jak podkreślali przedstawiciele sieci, w wypadku rolnictwa organicznego nawet 40% upraw bywało odrzucanych ze względu na sam wygląd.
 
W ubiegłym roku podobne promocje pojawiały się m.in. w sieci Edeka, która wprowadziła w Niemczech pilotażowy program „Keiner ist perfekt” („Nikt nie jest doskonały”), a także w należących do grupy Rewe International sieciachBilla, Merkur i ADEG, w których warzywa i owoce klasy B sprzedawane są pod wspólną marką Wunderlinge.

 

Na podobny krok zdecydowała się też szwajcarska sieć Coop, w której są one promowane jako Ünique. Cena produktów drugiego sortu jest w tych sieciach niższa o kilkadziesiąt procent w porównaniu ze standardowymi warzywami.


Nie zawsze bodźcem do zainteresowania się owocowymi bękartami jest wyłącznie chęć pomocy lub wprowadzenie działań CSR w sieci handlowej. Często na taki ruch ma wpływ... pogoda. Uboższe lub mniej urodziwe plony niejednokrotnie wymuszały na sieciach obniżenie standardów wyglądu skupowanych przez nie produktów.
 
W 2014 roku wspomniany już koncern handlowy Waitrose ponownie wprowadził do sprzedaży brzydkie jabłka. Od czerwca ma w swojej ofercie torby z miksem jabłek odmian Royal Gala, Cripps Pink, Breaburn i Nicoter. 


 
Do tego kroku skłonił firmę tegoroczny grad, który zniszczył 70% należących do sieci upraw w Republice Południowej Afryki, Kenii i Ghanie. Promocyjne opakowania owoców ze skazami na skórce będą w sprzedaży do końca sierpnia. Wcześniej, w 2011 roku, koncern zdecydował się na sprzedaż brzydkich jabłek od swoich brytyjskich dostawców po tym, jak znaczna część zbiorów została uszkodzona przez mrozy.
 
Dwa lata temu w Wielkiej Brytanii niesprzyjająca uprawom pogoda skłoniła do podobnego kroku również Sainsbury’s. Największa od sześćdziesięciu lat susza sprawiła, że wiele owoców i warzyw zostało uszkodzonych, a zatem sieć postanowiła wprowadzić na półki mniej urodziwe produkty
 
Ostatnio brytyjska firma stała się jednak bohaterem prasy ze względu na swoje o wiele bardziej kompleksowe podejście do kwestii niemarnowania żywności. Sainsbury’s w Cannock w środkowej Anglii ma szanse stać się pierwszym supermarketem niezależnym od krajowej sieci elektroenergetycznej. Niesprzedana żywność, której nie można już ani podarować organizacjom charytatywnym, ani przeznaczyć na paszę dla zwierząt, posłuży jako surowiec do wytwarzania biogazu. Ten przetwarzany będzie na energię elektryczną – dla sklepu, a także, jak głoszą plany, dla okolicznych gospodarstw. 



 
Na Boże Narodzenie 2012 roku, po fali jesiennych ulew, również inne brytyjskie supermarkety zmuszone zostały do obniżenia standardów estetycznych. Morrisons, czwarta co do wielkości sieć w Wielkiej Brytanii zadeklarowała, że wykupi od swoich dostawców 100% zbiorów, bez względu na rozmiar i kształt warzyw. 
 
Nie tylko komercyjni giganci starają się podkreślić, że powszechne wybieranie pożywienia o nieskazitelnej urodzie to problem. Trzej studenci Uniwersytetu Bauhaus w Weimarze w ramach swojej pracy dyplomowej dwa lata temu stworzyli projekt Ugly Fruits – sklepów z brzydkimi owocami i warzywami. 
 
Przygotowana przez nich kampania pod hasłem „Ugly Fruits – bo smak nie zależy od wyglądu” uwzględniała zarówno aspekty ekonomiczne, jak i ekologiczne oraz podkreślała wyjątkowość samych owoców i warzyw o niestandardowych kształtach. Twórcy Ugly Fruits – Moritz Glück, Daniel Plath i Giacomo Blume – za swój pomysł zdobyli drugie miejsce w konkursie ADC Junior Award 2013.
 
Obejrzyj: reklama Ugly Fruits 

Także w 2012 roku w Berlinie rozpoczęła działalność firma cateringowa i kawiarnia Culinary Misfits, która w kuchni wykorzystuje tylko niezbyt urodziwe owoce i warzywa. Założycielki, Lea Brumsack i Tanja Krakowski, kupują produkty pochodzące wyłącznie z upraw położonych nie dalej niż 150 km od Berlina. W ten sposób dodatkowo dbają o ekologiczny aspekt swojego biznesu oraz wspierają lokalne gospodarstwa rolne.
 
Obejrzyj: Culinary Misfits – Esst die ganze Ernte! 

We Francji problemem odrzucania żywności ze względu na wygląd zajęli się sami jej producenci. Inicjatywa Les Gueules Cassées (Krzywe Gęby) ma przypominać konsumentom, że brzydkie owoce i warzywa są pełnowartościowym źródłem witamin i minerałów. Sklepy biorące udział w kampanii sprzedają taniej produkty, które wizualnie kwalifikują się do drugiej kategorii, a strefa rabatu oznaczana jest logo akcji – jabłkiem pytającym „Co z moją gębą?”.
 

W listopadzie 2013 roku w Lizbonie powstała kooperatywa spożywcza Fruta Feia (Brzydki Owoc). Założyła ją Isabel Soares dzięki środkom pozyskanym przez Fundację im. Calouste’a Gulbenkiana. Działająca jako stowarzyszenie spółdzielnia ma obecnie listę około tysiąca klientów i ponad czterystu członków płacących składki. Niższe ceny produktów są dla odbiorców nie bez znaczenia przy rosnącym w Portugalii bezrobociu, ale jako główny powód korzystania z Fruta Feia podają oni chęć wsparcia lokalnych rolników, plantatorów i sadowników.
 
Obejrzyj klip o Fruta Feia. 

Jak widać, obrońców owocowych i warzywnych wyrzutków nie brakuje. Kampania Intermarché jest jednak chyba najbardziej dopracowana graficznie, a na pewno najbardziej medialna. Brzydkie warzywa i owoce stały się w niej głównymi bohaterami, którzy zasługują na taką samą uwagę, jak ich ładniejsze rodzeństwo. Liczba podobnych przedsięwzięć stale rośnie i wskazuje na nowy trend, w którym dbałość o środowisko idzie w parze z oszczędzaniem i zwykłym zdrowym rozsądkiem.
 
Zainteresowanie zarówno mniejszych przedsiębiorców, jak i sieci supermarketów działaniem na rzecz zmniejszenia marnotrawstwa to znak zmieniających się czasów i rosnącej świadomości społeczeństwa. Okazuje się, że w naszej kulturze, goniącej za perfekcyjnością w każdej dziedzinie, jest miejsce dla spożywczych brzydali, a konsumenci wcale nie są tak przywiązani do idealnego wyglądu warzyw i owoców, jak przez lata z przekonaniem twierdzili sami sprzedawcy.

Źródło: Marketing przy kawie
 
Średnia ocen: 0.00 , Suma ocen: 0, Głosów: 0
Oceń: